Aparat zamiast oczu
Słowa kluczowe : fotoreporter, fotograf, Katarzyna Zaufal,
Autor: rozmawiała Alicja Kulesza
Usiadłam przy stoliku, zamówiłam kawę, i wypatrywałam. Specjalnie przyszłam wcześniej, aby rozmówczyni nie musiała czekać nawet minuty. I dobrze, Katarzyna Zaufal, jeszcze nie znana przez wielu, a uwielbiana przez garść ludzi którzy mieli przyjemność ją poznać, weszła do kawiarni o czasie, co do sekundy.

Katarzyna jest szczupła, wysoka i wiecznie uśmiechnięta. Jej przeznaczeniem wydaję się być fotografia. Na nic innego nie znajduje tyle czasu jak chwycenie w ręke aparatu i uwiecznienie chwili. Niedawno odnowiłyśmy swoje kontakty spontanicznie przez internet, do tej pory nie widziałyśmy sie już pare lat. Jak dzisiaj przebiegnie nasza rozmowa? Kasia podeszła z szerokim uśmiechem na ustach, przywitałyśmy się jak dobre znajome. Gdy usiadła naprzeciwko mnie odrazu zauważyłam w jej ręku aparat fotograficzny. Nawet na spotkanie wzieła go ze sobą.
To tego aparatu używasz na codzień?
Tak, to mój któryś z kolei. Najpierw był Zenit, potem minolta x-700, nikon F80 i teraz fuji s 3 pro.
Czy mogę uznać, że fotografia to twoja główna pasja w życiu?
Tak,
Więc, jakie były początki tej pasji?
Wszystko się zaczeło jeszcze w podstawówce, mama stwierdziła, że mam za dużo wolnego czasu po lekcjach i postanowiła mnie zapisać na jakieś zajęcia pozalekcyjne w Palacu Młodzieży. Pierwszym pomysłem bylo malarstwo, bo zawsze lubiłam rysować. Szukając pracowni malarstwa przechodziłyśmy obok działu fotografii, wiszące wzdłuż korytarza zdjęcia, przykuły naszą uwagę, padł pomysł i zaczełam chodzić na zajęcia prowadzone przez Roberta Dejtrowskiego. Na początku nie wiedziałam, co fotografować, "nie czulam tego", ale po paru miesiącach coś zaskoczyło, zaczęlam pstrykać coraz więcej, brać udzialy w konkursach fotograficznych, warsztatach, plenerach. Poznawałam wielu ludzi z tego środowiska. Od każdego czegoś sie nauczyłam. Jako szkołe średnią wybrałam fototechnikum na ul.Spokojnej. Po jej ukończeniu miałam egzamin i dostałam dyplom.
Co czułaś mając już dyplom w ręku? jaką miał wartośc dla ciebie?
Odbiór dyplomu odwlekalam by nie pojechac po niego "przy okazji".
Brak czasu?
Dokładnie. Bardzo sie cieszylam ze zdalam egzamin. myśle, że bardziej mi na nim zalezalo niz na maturze...
Powiedziałaś, że przez jakiś czas tego nie czułaś, coś zaskoczyło, czym było to spowodowane?
Niewiem.... może poprostu coś sie odblokowało. Zabawne, ze stało się tak z dnia na dzień. Pamiętam ze jechałam z mama na grzyby do lasu, to były czasy ze foton przekazywal PM przeterminowane filmy (wystarczylo zmienic czulość i do nauki były w sam raz). Uczestnicy zajeć mogli je brać za darmo. Pytam wtedy Roberta "czy mogę wziąć 1 film?", on na to, że "Nie. Minimum 10". i kazał mi wziąć 10 negatywów po 36 kaltek. po 2 godzinach w lesie mówie do mamy ze możemy wracać bo mi sie filmy skończyły. Mama westchneła, że nareszcie, i to własnie wtedy coś się we mnie odblokowało.
Czy w fototechnikum uczyli fotografii jako sztuki czy bardziej od strony technicznej?
Poszłam na ul.Spokojną (fototechnikum) tylko dlatego, ze za tamtych czasów można było uzyskać dyplom, robiąc prace dyplomową. Nie wyobrażałam sobie wtedy zdawać egzaminu z fotografii. Niestety prace dyplomowe zostały wycofane, kiedy byłam w połowie szkoly... Spokojna zdecydowanie uczy pod katem technicznym, są przedmioty na których przydaje się wyczucie estetyczne, ja od początku zajmuję się fotografią artystyczną i na wszystkich zajęciach praktycznych starałam sie być sobą. Myśle, że mi się to udalo. Jednak przedmioty teoretyczne takie jak materiałoznawstwo, podstawy fotografi, technologia materiałów światłoczułych czy podstawy procesów fotograficznych nie mają ze sztuką nic wspólnego....
Jako fotograf używasz gry świateł, kiedy jest to łatwiejsze? w kolorze czy w czerni i bieli?
Najpierw pytalas czy lubie i zaczelam sie produkowac....(śmiech).
No dobrze, to w takim razie spytam wprost: lubisz bawić się grą świateł?
Jasne, że lubię. Im więcej tonów na zdjęciu tym lepie. Może, nie zawsze, ale w większości. Z ręszta fotografia to nic innego jak "gra światła". Nie wiem czy wiesz, ale słowo to wywodzi się z języka greckiego i oznacza malowanie światłem. Bez światła nie ma fotografii. Można zrobić zdjęcie bez aparatu, można bez obiektywu, ale bez światła się nie da.
Czy jest to łatwe?..., trudno powiedzieć kiedy jest to łatwiejsze. To zależy od wielu innych czynników - np takich jak warunki oświetlenia, ale myślę, że jednak łatwiej jest uzyskać game odcieni na zdjęciu czarno-bialym. Pozbawiamy obraz koloru, co pozwala skupić sie odbiorcy na ksztaltach,które modelujemy światłem.
Kto jest dla ciebie wzorem, gdy patrzysz na już znane ludziom nazwiska?
Nie mam żadnego guru w fotografii, poza tym nie przywiązuje uwagi do nazwisk, choć może powinnam?są artyści, tworzą prace które mi się podobają i mnie inspisrują , ale to nie znaczy ze odnosze się do całej ich twórczości. Często do pojedynczych prac.
A wtedy, kiedy rozpoczynałaś iść w kierunku fotografii, kto był wtedy dla ciebie wzorem jako mistrz fotografii, kogo podziwiałaś, czy też może dalej uznajesz?
Wzorem był Robert Dejtorowski, bo potrafił mnie wiele nauczyć. Komentował moje prace, pokazywal swoje. Mówił, co jest dobrze i pokazywal, co jest źle, był pierwszym fotografikiem, z którym miałam doczynienia. Nie zapominaj, że zapisujac sie na fotografie mialam 10 lat. Wtedy nie chodzi się na wystawy Gudzowatego czy Sikory, nie ogląda albumów Hartwiga. Kto w wieku 10 lat zna nazwisko Dederko ? ? ?
Czy masz jakieś galerie internetowe, jak tak to podaj stronke i opowiedz coś o nich?
Galerii internetowej jeszcze nie mam, ale pracuję nad tym. Nie chce robić takiej na "póki co". Jak już przygotuję w pełni materiał oraz będe mieć gotową stronę, to pokaże moje prace w pełnej gamie (uśmiech) narazie można moje fotografie jedynie oglądać na gronie( grono-internetowa społeczność przyjaciół)
Jak często za dnia używasz aparatu zamiast oczu?
Są dni, kiedy nie zrobię żadnego zdjęcia, ale są takie, kiedy nie wypuszczam aparatu z rąk. Życie pędzi, i to szalonym tępem i czasem wśród zajęć na uczelni lub obowiązków w pracy brak jest czasu i sił na fotografowanie..., mam nadzieję, że wkrótce się to zmieni i będe mogła połączyć pasje z pracą.
Co widzisz przez obiektyw kiedy nie wypuszczasz aparatu z rąk?
Co widze? Widzę wszystko (uśmiech) Nie raz więcej niż patrząc bez niego. Dostrzegam wtedy detale rzeczywistości, pomijane w biegu codzienności. Zatrzymuję się, by przyjżeć się obrazom, które zbyt czesto mi umykają. Dzieki fotografii uświadamiam sobie, jaka chwila jest ulotna i że trzeba się nią cieszyć póki trwa. To właśnie zdjęcia mi o tym przypomnają.
I chce by właśnie fotografia była częścią całego mojego życia. Które właśnie zdjęciem utrwalam.
zdjęcie zespołu Aisha i Delfin autorstwa Katarzyny Zaufal


