Szukając sposobu
Słowa kluczowe : Multi Communications, PR-owiec, public relations,
Autor: Marek Maślanka
Co czyni dobrego PR-owca? Redaktor Biedziak, były rzecznik prasowy policji, powiedział kiedyś, że dobry Pr-owiec to taki człowiek, który umie słuchać otoczenia, zbierać informację i je przetrawiać. Podobnego zdania był mój rozmówca Tomasz Szypuła, dwudziestoośmioletni pracownik trzeciej w Polsce agencji PR Multi Comunnications. Podkreślił ponadto że „trzeba lubić ludzi, lubić rozmawiać, poznawać oraz posiadać umiejętność wyłapywania niuansów podczas przeprowadzania wywiadu środowiskowego”.

Tomek jest junior account menadżerem w dziale komunikacji wewnętrznej i szkoleń. Z reguły jego zadanie polega na tworzeniu wizerunku zarządu czy właściciela wewnątrz firm. „Można mnie nazwać doradcą strategicznym, który przekazuje właścicielom jak komunikować zmiany pracownikom, jak z nimi rozmawiać.” Coraz więcej firm decyduje się na taką pomoc ze względu na brak „wykwalifikowanych pracowników z doświadczeniem oraz obserwowalną w ostatnich latach postępującą rotacją pracowników na rynku.” Firmom zależy aby nie utracić swych specjalistów, więc coraz bardziej docenia się komunikację wewnętrzną. „Jak wskazują badania przeprowadzone w Stanach, pracownik dobrze poinformowany, który wie co się dzieje w jego firmie, który ma poczucie że ta firma o niego dba i traktuje go po partnersku, będzie wykazywał większe chęci do pozostania w niej w przeciwieństwie do pracownika, który uważa, że jest jedynie małym trybikiem w wielkiej maszynie.”
Zobaczyć więcej
Nawiązując do znanego stwierdzenia, które możemy odnaleźć między innymi w „Schizofrenii” Antoniego Kępińskiego, że człowiek chory, wykluczony ze społeczeństwa wie o wiele więcej o nim (to jest o społeczeństwie) i prędzej wyłapie jego cechy patologiczne niż ten który funkcjonuje w nim jako jednostka zdrowa. PR-owiec, który ma rozwiązać problem przekazu informacji wewnątrz firmy niekoniecznie musi być schizofrenikiem ale powinien słyszeć i widzieć więcej aby zlokalizować przyczynę problemów. „Pracownicy przyzwyczajeni do schematów nie widzą pewnych rzeczy, niedociągnięć. Dobry PR-owiec potrafi wyłapać te niedociągnięcia, poprzez obserwacje i dokładne badania środowiskowe.”
Koniec z Żurnalistyką
Tomek jest absolwentem wydziału dziennikarstwa na Uniwersytecie Jagiellońskim. Wybrał specjalizację PR, gdyż nie odnalazł się w zawodzie dziennikarskim. Nieprzerwana harówka po nocach, nielimitowany czas pracy oraz przymus pisania o zebraniach rady miasta bądź o remoncie drogi, przy niedużych zarobkach, zadecydowały ostatecznie o porzuceniu tej branży „Gdy odbywałem mój pierwszy staż w agencji PR w Krakowie stwierdziłem, że jest to coś dla mnie i jest to coś co chciałbym w życiu robić. Po studiach nie szukałem już pracy jako dziennikarz.”
Nie zawsze jednak jest kolorowo. Praca PR-orwca również wymaga szeregu poświęceń. „Generalnie pracuję od 9 do 17 30. I mamy 30 minut na obiad. To jest teoria, praktyka wygląda zazwyczaj zupełnie inaczej. Czasami nadmiar obowiązków determinuje nas do pozostania po godzinach.”
Największą męką Tomka nie są jednak dyżury po godzinach. Sytuacje, które wymagają najwięcej determinacji to te gdy „klient produkuje np. twarde dyski do komputera i załóżmy, że miesięcznie wypuszcza na rynek dwa modele i ty za każdym razem musisz napisać informację prasową o tym właśnie twardym dysku. I za każdym razem ta informacja musi być ciekawa, przyciągnąć uwagę, pokazywać zalety tego dysku zastosowanie i tak dalej. W pewnym momencie łatwo się wypalić, bo ile razy można napisać coś o twardym dysku, zachowując świeżość komunikatu? Ten krytyczny moment przychodzi wcześniej jeżeli na przykład nie interesujesz się branżą komputerową. Dochodzi do tego jeszcze inna rzecz. Czasami zajmujemy się klientem, który specjalizuje się w branży zupełnie mi nieznanej, załóżmy, że reprezentuje branżę chemiczną. Spotykasz się wtedy z terminologią, którą po pierwsze musisz zrozumieć a po drugie przetłumaczyć na „ludzki” i dobrze sprzedać. To wymaga odrobienia pracy domowej, która opiera się na przeczytaniu setek raportów dotyczących tej branży.”
Cudowny PR
Praca w Multi Communication to nie tylko komunikacja na zewnątrz. Bardzo ważna jest też komunikacja wewnątrz firmy. Dlatego zanim powstanie jakiś konkretny plan działania, pracownicy agencji spotykają się na różnego rodzaju naradach. Wszelkie wątpliwości są natychmiastowo rozwiązywane. Struktura agencji ma na celu usprawnienie jej działania. W skrócie wygląda ona następująco ludzie pracują w zespołach asystenckich, jest pewien account który ich nadzoruje, później jest dyrektor i partner zarządzający.
Stanowiskiem pracy PR-owca jest głównie jego biurko, na którym znajduje się niezbędny laptop i telefon. W tej branży dużo się pisze, czyta a przede wszystkim słucha.
Niepodważalną zaletą pracy w PR-rze jest wszechstronne rozwijanie się „ przez to, że pracuję w PR mam do czynienia z wieloma branżami ,o niektórych już wspomniałem . I przez to, że niejako muszę wniknąć w firmy, które obsługuję i zrozumieć wszelkie jej problemy, dowiaduję się o rzeczach o których nie miał bym zielonego pojęcia, pracując gdzie indziej. Poza tym poznaje się mnóstwo ludzi, tłumy ludzi z różnych firm, na wszelkiego rodzaju przetargach, czy przy podpisywaniu kolejnych umów.”
Często bywa tak, że kontakty nawiązane w czasie współpracy przynoszą profity w przyszłości. Zabroniona jest jednak praktyka odbierania klientów agencji PR przez jej pracowników, którzy zdecydowali się na samodzielną działalność. Ta zasada jest potwierdzana przez nich w specjalnej klauzuli znajdującej się w umowie o pracę. „Oczywiście pracownik agencji nie jest niewolnikiem, zawsze może odejść z firmy, tak samo klient nie bierze ślubu z konkretną agencją i ma wszelkie prawa żeby ją opuścić, ale praktyka „sabotażu” jest naganna i należy z nią walczyć.”
Co dalej?
Na pytanie czego chciałby w tej branży dokonać Tomek odpowiedział, że pragnie dalej się rozwijać, osiągnąć mistrzostwo w swojej profesji oraz stać się bardziej samodzielnym.
Dosyć często obserwowanym zjawiskiem jest to, że ludzie którzy przekroczyli próg trzydziestu pięciu lat decydują się na założenie firmy lub samodzielną działalność PR-owską. Trzeba jednak wziąć pod uwagę, że za jakiś czas rynek się ustabilizuje, większe Agencje PR będą przejmować mniejsze, dojdzie zapewne do wielu fuzji, więc rozpoczęcie własnej działalności może być o wiele trudniejsze. „Dzisiaj w Polsce PR jest na bardzo wysokim poziomie, mamy oczywiście braki w porównaniu ze Stanami Zjednoczonymi, ale to już nie jest czary mary. Jakość usług z roku na rok podwyższa się, branża uzyskuje większy stopień specjalizacji, powstają setki nowych zagadnień, które zmuszają do nieprzerwanego odświeżania swej wiedzy.”
Agencje by nie tracić swych najlepszych ludzi zapewniają szereg awansów. „W Multi Communication mamy dosyć rozbudowaną strukturę od asystenta, juniora, acoount menagera, po dyrektora. Można więc rozwijać się w ramach agencji. Zawsze jednak nadchodzi moment gdy człowiek myśli co dalej. Ja na pewno chciałbym stać się bardziej niezależny.”

