Dziennikarstwo to pasja
Słowa kluczowe : Wiadomości 24,
Autor: Robert Niepiekło
Paweł Nowacki jest z pozoru zwyczajnym facetem w średnim wieku. Krótko ostrzyżony, lekko-siwiejący mężczyzna o nieco ciemnej karnacji skóry. Na pierwszy rzut oka trudno poznać kim tak naprawdę jest ten 48-letni człowiek.
Z Pawłem Nowackim, obecnie redaktorem naczelnym portalu Wiadomości24.pl umówiliśmy się na wywiad w miejscu jego pracy. Przekraczając próg drzwi redakcji od razu czuć atmosferę dziennikarskiego pośpiechu i zamieszania. W oddzielonym szklanymi ścianami i drzwiami drobnym gabinecie, kieruje portalem, który współtworzy od samego początku.
Jak zawsze uśmiechnięty i pełen energii zachowuje się jakby nie odczuwał zmęczenia po wielu godzinach pracy. Jego ubiór już na samym początku zdradza pewne cechy jego osobowości. Choć ma na sobie czarny garnitur i ciemną koszulę nie nosi krawatu, a elegancka marynarka luźno rozpięta odsłania smukłą sylwetkę. Jego ubiór zdradza z jednej strony profesjonalizm, z drugiej otwartość i luz. Rozmawiając w redakcji widać, że Nowacki jest w swoim żywiole - dziennikarskim żywiole.
Droga szkolnej edukacji, a następnie studiów nie wskazywały na to jakim zawodem ostatecznie zajmie się w życiu Nowacki. Urodził się na Kujawach w1962 roku. Po skończonym technikum postanowił spełnić jedno z marzeń lat młodzieńczych i zostać aktorem. Podjęta w 1982 roku próba dostania się na studia aktorskie w Łodzi zakończyła się jednak niepowodzeniem. Stając w szranki o miejsca na roku ze zdeterminowanymi i bardzo utalentowanymi osobami wśród, których był m.in. Cezary Pazura – przegrał.
Nowacki pozostał jednak w Łodzi i rozpoczął studia na kierunku kulturoznawstwo filmowe. Tym samym zaczął naukę związaną z jedną z jego życiowych pasji – filmem. Mimo zamiłowania do kinematografii w życiu prywatnym nie wiedział dla siebie związanej z tym przyszłości zawodowej – Już po pierwszym roku stwierdziłem, że mnie to nie zadowala – powiedział. Wraz z rozpoczętymi studiami młody absolwent Uniwersytetu Łódzkiego postanowił spróbować swoich sił jako dziennikarz. W tym celu udał się na praktyki do studenckiego radia w Łodzi – Po praktykach wiedziałem, że to jest to co chcę robić w życiu.
Od początku praktyk w 1982 roku Nowacki pozostaje w zawodzie dziennikarskim. W Akademickim Centrum Radiowym Kiks przepracował 3 lata do roku 1985. To tam obudziła się w nim pasja dziennikarska. Właśnie dlatego, choć w swojej karierze pracował we wszystkich typach mediów, to właśnie radio wspomina z największym rozrzewnieniem – W tej chwili zajmuje się dziennikarstwem internetowym, ale darzę dużym sentymentem radio – stwierdził. Mówiąc o radiu zawsze wspomina swoje pierwsze kroki w fachu, który przyniósł mu zarówno satysfakcję jak i źródło utrzymania – Szybko trafiłem na głęboką wodę, robiłem materiały do „Trójki” i „Jedynki” Polskiego Radia – powiedział. Z Akademickiego Centrum Radiowego Kiks odszedł w roku 1985. Przyczyną stały się względy finansowe, a przede wszystkim co raz mniejsza swoboda w tworzeniu materiałów – Przestałem pracować dla radia publicznego, ponieważ nie było szansy na stały etat i zaczęły tam wchodzić aspekty polityczne – stwierdził. W 1985 roku pracował też przez 6 miesięcy w telewizji publicznej w redakcji sportowej. Również tu trudności w przebiciu się na pierwszy plan oraz naciski polityczne spowodowały szybkie zakończenie współpracy – Robiłem różne reportaże, badania, ale to była krótka przygoda. W tamtym czasie wychodziły różne aspekty polityczne - powiedział.
Po zakończeniu współpracy z radiem Kiks i telewizją publiczną w 1985 roku Nowacki rozstał się z zawodem dziennikarskim na 4 lata. W tym czasie skupił się na zarabianiu pieniędzy. Dzięki szerokiej działalności społecznej mógł wyjechać jako student do RFN na Międzynarodowe Obozy Pracy. Po przekroczeniu granicy nie dotarł jednak na MOP – Zamiast pojechać na MOP pojechałem do ojca, który pracował tam przy budowie elektrowni, a następnie zatrudniłem się w gospodarstwie rolnym. Musiałem 4 razy powtarzać 5 rok na studiach, żeby móc wyjeżdżać w wakacje do pracy za granicę. Nawet poprosiłem promotora o 2, żebym mógł jeszcze studiować i pracować – powiedział. Wakacyjne wyjazdy trwały do 1989 roku. Z ich powodu studia zajęły Nowackiemu, aż 8 lat. Nie żałuje jednak swoich decyzji. Jak stwierdził za zarobione pieniądze w RFN kupił sobie własne mieszkanie. Transformacja ustrojowa 1989 roku spowodowała zakończenie pracy na zachodzie Europy i ponowny powrót do swojej pasji – zawodu dziennikarskiego.
Przez rok pracował w Gazecie Wyborczej. W 1990 roku odszedł. Następnie podjął pracę w Dzienniku Łódzkim, w którym spędził łącznie 15 lat. Początkowo pracował tam jako redaktor depeszowy, a od 1996 roku został zastępcą sekretarza redakcji. W 2000 roku odpowiadał za połączenie dwóch gazet: Dziennik Łódzki i Wiadomości Dnia. Za skuteczne scalenie dostał przyznawaną przez Polskapresse w Łodzi nagrodę Dziennikarza Roku. W 2005 roku Agora zaproponowała Nowackiemu przejście do „Nowego Dnia”. Był jednym z redaktorów prowadzących to pismo. Po upadku w lutym 2006 roku zaczął pracę jako redaktor naczelny Wiadomości24.pl – Zadzwoniła do mnie Polskapresse i zaproponowała, żebym zajął się takim projektem jak dziennikarstwo obywatelskie. Wszystko wymyślaliśmy sami, jak to ma wyglądać, działać - powiedział.
Jak zapewnia Nowacki dużo czasu poświęcanego na pracę nie przeszkadza mu w realizacji swoich pasji. Pomimo wykładania na uiwersytecie i pracy w portalu internetowym znajduje czas, na zainteresowania – Jest czas na pasję. Kinematografia na wysokim poziomie to jest to co mnie interesuje – stwierdził. Przede wszystkim jego pasją jest zawód. Jak zapewnia jest to praca, w której nie można się nudzić - Dziennikarstwo jest bardzo rozwijające, ale jest to zawód, do którego trzeba czuć pasję. Studiowanie dziennikarstwa jest mało rozwijające – ja najwięcej nauczyłem się w pracy – stwierdził.
Dziś Paweł Nowacki wykłada redagowanie tekstu na kierunku public relations na Uniwersytecie Łódzkim. Prowadzi także portal społecznościowy Wiadomości24.pl. Opiera się on głównie na artykułach pisanych przez dziennikarzy obywatelskich. Dzięki swojej obecnej pracy – zarówno wykładowczej jak i redaktorskiej – realizuje swoje pasje z młodości, a także rozbudza żyłkę dziennikarską w kolejnych pokoleniach młodych ludzi – Brak pasji jest gwarantem przegranej - powiedział.


