RedakcjaPDF.pl
Niedziela, 5 września 2010 roku
 
Redakcja PDF » Foto » Warsztat » Fotografując przyszłość

Fotografując przyszłość


Słowa kluczowe : Anne Geddes,
Autor: Karolina Pajek

Stworzyła „Czystość” i „Cud”, które wzbudziły zachwyt całego świata. Ze swojego nazwiska uczyniła firmę, wartą obecnie miliony dolarów. Jest projektantką zabawek, dziecięcych ubranek, autorką kilku bestsellerowych książek. Jednak sławę i majątek zyskała dzięki swoim niezwykłym fotografiom, które w wyjątkowy sposób ukazują cud macierzyństwa i nowonarodzonych dzieci. To za nie, przede wszystkim, ludzie pokochali Anne Geddes.

Uśmiechnięte dziecko w doniczce, słodkie bliźnięta w kapuście, maleńki noworodek śpiący na męskiej dłoni…-takie obrazki mogły narodzić się tylko w wyobraźni Anne. Spośród własnych zdjęć najbardziej lubi „Sernik”- dziecko na tej fotografii ma według niej najpiękniejszy uśmiech, jaki kiedykolwiek widziała. A widziała ich tysiące.

Anne nie ma wykształcenia fotograficznego, nie pobierała prywatnych lekcji i nie uczyła się fotografii w szkole. Nie miała aparatu w rękach przed ukończeniem dwudziestego piątego roku życia. Zawodowo zaczęła zajmować się fotografią w dość nietypowych okolicznościach. Będąc w zaawansowanej ciąży z drugą córką, przebywała z mężem w Hongkongu. Gdy on pracował, ona fotografowała ludzi, głównie bawiące się dzieci. Pewnego dnia znalazła w gazecie ogłoszenie. -Stanęłam w ósmym miesiącu ciąży przed profesjonalną panią fotograf i spytałam czy mogę zostać jej asystentką. Ona zgodziła się i wprowadziła mnie do swojego studia. Kiedy weszłam do środka, poczułam, że znalazłam swoje miejsce…- tak Anne wspomina początek swojej przyszłej kariery.

The New York Times nazwał ją najpopularniejszym i największym dziecięcym fotografem na świecie. Jednak sama Anne długo czuła opór, przed nazywaniem siebie profesjonalnym fotografem. Jeden z producentów stwierdził nawet, że powinna spalić swoje portfolio, bo fotografowanie dzieci donikąd jej nie zaprowadzi. Jednak w trudnych początkach wsparł ją mąż. -Kel uwierzył we mnie, kiedy inni, a nawet ja sama, nie miałam zbyt wielkiej wiary w to, co robiłam. -To właśnie mąż przekonywał ją, że powinna nazywać siebie profesjonalnym fotografem. Powiesił nad garażem, będącym pierwszym własnym studiem Anne, tabliczkę „Anne Geddes- fotograf” nakazując jej jednocześnie, by zaryzykowała i rozwijała swoją pasję. Sam postanowił zrezygnować z pracy w telewizji i zostać menadżerem żony.

Po raz pierwszy świat ujrzał jej zdjęcia na pocztówkach. Choć umieszczenie na kartkach nazwiska autorki było odważnym posunięciem, stawiającym pod znakiem zapytania dalszą ich sprzedaż, to jednak decyzja okazała się trafna. Kolejnym, podjętym przez Geddsów ryzykiem było zainwestowanie wszystkich prywatnych pieniędzy w serię kalendarzy. -Nikt nie chciał sponsorować naszego pomysłu, ale my sami tak mocno w niego wierzyliśmy, że mimo braku planu awaryjnego i choćby centa na koncie, nie przeżyliśmy w tym okresie ani jednej, bezsennej nocy.

Kalendarze sprzedawały się rewelacyjnie, więc małżeństwo postanowiło zrobić kolejny krok i wydać pierwszą książkę. Album „Down in the garden” (tłum. W bajecznym ogrodzie), wydany w 1997 roku, szybko stał się bestsellerem. Potem przyszedł czas na kolejne: „Until now”, „Pure” (Czystość) i „Miracle” (Cud), które, mimo monotematyczności ich autorki, cieszyły się ogromną popularnością. Do dziś, ksiązki Anne opublikowano w ponad 50 krajach, sprzedano ponad 11 mln egzemplarzy oraz ponad 15 mln kalendarzy.

Jej ostatnim dziełem, wydanym w 2008 roku, jest autobiograficzna „Labor of love”. Dla Anne książka ta jest wyjątkowo ważna, ponieważ opowiada o jej dzieciństwie i daje odpowiedź na pytanie, dlaczego fotografuje akurat dzieci.

Dzieciństwo nie było dla Anne szczęśliwym okresem. Urodziła się w 1956 roku w Australii. Rodzice byli właścicielami ogromnego gospodarstwa i marzyli o synu, jednak na świat wydali pięć córek. -Żyłam w czasach, w których ciężko było sobie wyobrazić odnoszącą sukcesy kobietę. Teraz, kiedy sama mam dwie córki, staram się nie popełniać błędów moich rodziców i często mówię swoim dziewczynkom to, czego nie mówiono mi w dzieciństwie- że są piękne, zdolne, że kocham spędzać z nimi czas i jestem z nich dumna.-Po czym dodaje: -Nie chciałam, by ta książka była smutna, chciałam by miała pozytywne przesłanie. Jestem wdzięczna za moje dzieciństwo i każde doświadczenie, bo gdyby nie one, nie byłabym taka, jaka jestem dzisiaj.

Poprzez swoje zdjęcia Anne pragnie pokazywać wielki potencjał, jaki tkwi w nowonarodzonych dzieciach, które mają szczęśliwe życie, są otoczone opieką i kochane. -One są naszą przyszłością. Tak czyste, doskonałe i niewinne, niosące ze sobą tak wielka obietnicę. Fotografowanie ich i bycie obok, jest dokładnie tym, co chcę robić przez resztę życia. Kiedy 25 lat temu wzięłam do ręki aparat, nie mogłam nawet marzyć, że moje życie zmieni się tak diametralnie. Uważam, że mam najlepszą pracę na świecie. Przeżyłam bardzo bogatych i bezcennych 25 lat, i jestem dumna ze stworzenia każdego, pojedynczego zdjęcia.